Desperat z Bochni

W Bochni 32-letni mężczyzna zabarykadował się w mieszkaniu i zagroził wysadzeniem kilkupiętrowego bloku mieszkalnego.  Profesjonalne działania policjantów, którzy przez blisko 3 godziny rozmawiali z desperatem  zakończyły się sukcesem i pozwoliły wyprowadzić mężczyznę z mieszkania bez użycia siły.

14 maja, tuż przed godziną 8.00 na policję zadzwoniła kobieta informując oficera dyżurnego, że jej konkubent zabarykadował się w mieszkaniu i grozi wysadzeniem bloku. Oficer dyżurny niezwłocznie wysłał na miejsce policjantów, a także poinformował służby ratunkowe i energetyczne o zaistniałym zagrożeniu. Dzięki natychmiastowej reakcji już po kilkunastu minutach udało się odciąć gaz i prąd do bloku, w którym zabarykadował się desperat, a policjanci mogli podjąć z nim rozmowę.

Jednocześnie na miejscu cały czas działały pozostałe służby, w tym strażacy, którzy przy użyciu czujników wykluczyli ryzyko nagromadzenia się i wybuchu gazu. Z ustaleń jakich dokonali policjanci wynikało, że w mieszkaniu nie ma butli z gazem, czy też innych substancji i przedmiotów, które desperat mógł wykorzystać do spowodowania wybuchu. Wykluczając już na wstępie zagrożenie eksplozją policjanci mogli bezpiecznie kontynuować rozmowę, która po blisko 3 godzinach zakończyła się pełnym sukcesem. Mężczyzna sam otworzył drzwi i nie stawiając oporu opuścił mieszkanie stwierdzając że „to tylko żarty były”.

Jak kosztowne i nieodpowiedzialne to były żarty 32-latek dowie się już wkrótce, gdyż śledczy wszczęli wobec niego postępowanie za przestępstwo fałszywego zawiadomienia o zagrożeniu, które zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

 

Źródło: Policja.pl / strazgraniczna.pl

Możesz wybrać województwo rozwijając MENU w lewym górnym rogu strony